Komunikat o IV edycji Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego

wpis w: Uncategorized | 0

Komu­ni­kat o IV edy­cji Kon­kursu Sty­pen­dial­nego
im. Ryszarda Kapu­ściń­skiego dla mło­dych dziennikarzy

W IV edy­cji Kon­kursu Sty­pen­dial­nego im. Ryszarda Kapu­ściń­skiego dla mło­dych dzien­ni­ka­rzy Kapi­tuła w skła­dzie: Hanna Krall, Sła­wo­mir Popo­wski, Elż­bieta Sawicka, Mał­go­rzata Szej­nert i Mariusz Szczy­gieł, roz­pa­trzyła 73 wnioski.

Doko­nu­jąc oceny przed­sta­wio­nych wnio­sków Kapi­tuła brała pod uwagę zarówno poziom pro­po­no­wa­nych pro­jek­tów, dotych­cza­sowy doro­bek ich auto­rów, jak też to, by speł­niona została główna idea sty­pen­dium, mają­cego – w zało­że­niu jego fun­da­to­rów i zgod­nie z wolą Ryszarda Kapu­ściń­skiego – pomóc mło­dym dzien­ni­ka­rzom, dopiero roz­po­czy­na­ją­cym swoją pracę repor­ter­ską, w reali­za­cji ich ambit­nych pro­jek­tów twórczych.

W tego­rocz­nej edy­cji Kon­kursu wła­śnie na ten aspekt Kapi­tuła poło­żyła szcze­gólny nacisk.

Kie­ru­jąc się wyżej wymie­nio­nymi zasa­dami Kapi­tuła doko­nała wyboru pię­ciu pro­jek­tów, które zna­la­zły się w finale konkursu.

Auto­rów wyróż­nio­nych pro­jek­tów przed­sta­wiamy w porządku alfabetycznym:

1. Kamil Bałuk – dok­to­rant z Uni­wer­sy­tetu Wro­cław­skiego,
2. Maciej Czar­necki — dzien­ni­karz „Gazety Wybor­czej”,
3. Alek­san­dra Lip­czak — fre­elan­cerka,
4. Paweł Ska­wiń­ski — korespondent-współpracownik PAP w Indiach,
5. Piotr Świąt­kow­ski z Radia Mer­kury w Poznaniu.

Foto Kamil Bałuk1. Kamil Bałuk (ur. 1988)
Absol­went MISH Uni­wer­sy­tetu Wro­cław­skiego, ukoń­czył dzien­ni­kar­stwo, filo­lo­gię nider­landzką i socjo­lo­gię. Dok­to­rant na Uni­wer­sy­te­cie Wro­cław­skim. Repor­taże publi­ko­wał w „Dużym For­ma­cie” (cztery jego tek­sty z „DF” były nomi­no­wane do Sty­pen­dium „New­swe­eka” im. Teresy Torań­skiej), NaTemat.pl oraz w zbio­rach „Grzech jest kobietą” i „Tutaj drzwi trzeba otwie­rać powoli”.
Wyróż­niony pro­jekt pt. „Mate­riał” to kon­spekt pla­no­wa­nej książki o skut­kach, jakie dla Holan­dii miały nad­uży­cia w ban­kach spermy w latach 80., przez które wielu daw­ców stało się ojcami kil­ku­dzie­się­ciu lub nawet kil­ku­set dzieci. Jeden z nich, pocho­dzący z Suri­namu dawca S., celowo wpro­wa­dzał w błąd szu­ka­jące dawcy kobiety. Fał­szu­jąc fakty, doty­czące pocho­dze­nia i koloru skóry, przez kil­ka­na­ście lat został ojcem ponad setki dzieci. To rów­nież oso­bi­sta histo­ria 30-letniego Hen­rika, który — został poczęty z nasie­nia suri­nam­skiego dawcy i po bez­sku­tecz­nych pró­bach kon­taktu z ojcem — posta­no­wił odszu­kać swoje przy­rod­nie rodzeń­stwo w całym kraju. W tle będzie można przyj­rzeć się dys­ku­syj­nym kwe­stiom ano­ni­mo­wo­ści daw­ców, pro­ble­mom mul­ti­kul­tu­ro­wego spo­łe­czeń­stwa czy tole­ran­cji w Holan­dii. Autor poru­szy też ważne zagad­nie­nia etyczne, takie jak przy­szłość badań nad ludz­kimi komór­kami, sztuczne zapłod­nie­nie czy wyko­rzy­sty­wa­nie zarodków.

M_Czarnecki_62. Maciej Czar­necki (ur. 1981)
Dzien­ni­karz działu zagra­nicz­nego „Gazety Wybor­czej”. Pisze głów­nie o Euro­pie, a od czasu do czasu także o Afryce i Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Publi­ko­wał m.in. w „Dużym For­ma­cie”, „Wyso­kich Obca­sach”, „Trans­i­tions Online”, „Tyglu Kul­tury”. Pocho­dzi z Toru­nia, gdzie na UMK ukoń­czył antro­po­lo­gię kul­tu­rową i prawo.
Zgło­szony do Kon­kursu pro­jekt repor­ter­ski pla­nuje reali­zo­wać w Nor­we­gii, do któ­rej w ostat­nich latach za pracą wyje­chało wielu Pola­ków. Chciałby opi­sać pro­blem zabie­ra­nia dzieci pol­skich imi­gran­tów przez Bar­ne­ver­net, czyli urząd ds. opieki nad dziećmi, który powstał w 1896 roku, by chro­nić dzieci przed prze­mocą i zapew­nić wła­ściwą opiekę potom­stwu rodzin pato­lo­gicz­nych. Ale to, co u nas jest np. zwy­kłym przy­tu­le­niem dziecka, w Nor­we­gii może być uznane za mole­sto­wa­nie sek­su­alne. Cza­sem wystar­czy zwy­czajny donos czy pomó­wie­nie, aby rodzi­com ode­brać dziecko. Wtedy uru­cha­miana jest cała bez­względna i czę­sto bez­duszna machina urzęd­ni­cza, która naj­pierw odbiera dziecko, a dopiero potem bada sprawę. Nie­rzadko – prze­graną. Autor chce przed­sta­wić histo­rie skrzyw­dzo­nych pol­skich rodzin, a także urzęd­ni­ków, któ­rzy podej­mo­wali te decy­zje, oraz praw­ni­ków, bie­głych i akty­wi­stów, kry­ty­ku­ją­cych takie rozwiązania.

ALipczak_foto3. Alek­san­dra Lip­czak (ur. 1981)
Absol­wentka dzien­ni­kar­stwa Uni­wer­sy­tetu Jagiel­loń­skiego, stu­dio­wała też filo­lo­gię hisz­pań­ską i polo­ni­stykę w ramach Mię­dzy­wy­dzia­ło­wych Indy­wi­du­al­nych Stu­diów Huma­ni­stycz­nych. Przez pięć lat miesz­kała w Hisz­pa­nii, pomiesz­ki­wała też w Argen­ty­nie.
Pisze głów­nie o Hisz­pa­nii i świe­cie hisz­pań­sko­ję­zycz­nym. Publi­kuje w “Gaze­cie Wybor­czej”, “Dużym For­ma­cie”, “Wyso­kich Obca­sach”, “Poli­tyce” i Culture.pl. Mieszka w Kra­ko­wie. Pla­nuje napi­sać książkę o Hisz­pa­nii: kraju, gdzie coś się skoń­czyło, ale nowe jesz­cze się nie zaczęło: “Poje­cha­łam do Bar­ce­lony w 2008 roku — napi­sała w pro­jek­cie kon­kur­so­wym. — Na moich oczach roz­pa­dła się opo­wieść suk­cesu. Na jej miej­sce poja­wiła się inna, dużo cie­kaw­sza: o nie­roz­wią­za­nych kon­flik­tach i duchach prze­szło­ści. O ludziach, któ­rzy – choć żyją na dru­gim krańcu Europy — mają doświad­cze­nia podobne do naszych (wojna, dyk­ta­tura, ‘powrót’ do Europy, dobro­byt), tylko zawsze o parę lat nas wyprze­dzają. I któ­rzy, kiedy myśleli, że już lepiej być nie może, z dnia na dzień zaczęli wszystko tracić.”

Paweł Skawińskia4. Paweł Ska­wiń­ski (ur. 1981)
Korespondent-współpracownik Pol­skiej Agen­cji Pra­so­wej w Indiach (od 2012 r.), autor repor­taży zebra­nych w książce „Gdy nie nadej­dzie jutro” o Indiach i Nepalu (2011). Publi­kuje w „Kon­ty­nen­tach”, „Wyso­kich Obca­sach”, “Natio­nal Geo­gra­phic”. Zaj­muje się m. in. tema­tem nie­wol­ni­czej pracy i han­dlu ludźmi w Azji Połu­dnio­wej. Wspól­nie z foto­gra­fem Mar­ci­nem Zabo­row­skim reali­zuje dłu­go­fa­lowy pro­jekt mul­ti­me­dialny o uchodź­cach Rohin­gya, w 2013 roku pra­co­wał w obo­zach uchodź­ców w Ban­gla­de­szu. Pro­du­cent doku­mentu śled­czego o sie­ro­ciń­cach i wolon­ta­riu­szach w Nepalu “Nepal: The Orphan Busi­ness” (2013), zre­ali­zo­wa­nego dla bry­tyj­skiego Channel4. Zwią­zany z akcją cha­ry­ta­tywną „Pie­kar­nia w Nepalu”. Mieszka w Delhi i Kat­mandu.
Jego pro­jekt — pod robo­czym tytu­łem „Altru­iści” — to książka o turystach-wolontariuszach z boga­tego Zachodu i Nepal­czy­kach, któ­rym poma­gają. Opo­wieść o tra­gicz­nych skut­kach tej pomocy. O nepal­skich dzie­ciach, które przez modę na wolon­ta­riat stały się towa­rem opa­ko­wa­nym w biedę. O tym jak Nepal­czyk dosto­so­wał się do ocze­ki­wań bia­łego czło­wieka i stał się żebra­kiem. A także jak nasze postrze­ga­nie kra­jów roz­wi­ja­ją­cych się jest cią­gle obar­czone myśle­niem postkolonialnym.

FOTO  Piotr Świątkowski5. Piotr Świąt­kow­ski (ur. 1980)
Dzien­ni­karz roz­gło­śni Pol­skiego Radia w Pozna­niu – Radia Mer­kury. Jest auto­rem cykli słu­cho­wisk histo­rycz­nych „Histo­ria jakiej nie zna­cie” i „Pro­cesy jakich nie zna­cie”. Na pod­sta­wie doku­men­tów z archi­wum poznań­skiego IPN rekon­stru­uje wyda­rze­nia naj­now­szej histo­rii Wiel­ko­pol­ski. Nomi­no­wany w kon­kur­sie IPN „Audy­cja histo­ryczna roku 2014” w kate­go­rii „wyda­rze­nia”. Publi­kuje w domi­ni­kań­skim mie­sięcz­niku „W dro­dze”. Jest pomy­sło­dawcą i redak­to­rem por­talu dla lice­ali­stów – www.lykwiedzy.pl. Pra­co­wał w radiu RMF FM.
Wyróż­niony pro­jekt pt. „Iskra dog” to pomysł na książkę, która opo­wie­dzia­łaby histo­rię prof. Edwarda Ser­wań­skiego (1912–2000), żołnie­rza AK, który ze swoim zespo­łem pod­czas powsta­nia war­szaw­skiego doku­men­to­wał zbrod­nie nie­miec­kie na miesz­kań­cach sto­licy. Rela­cje oca­lały, zako­pane w remi­zie stra­żac­kiej w Brwi­no­wie, i posłu­żyły potem jako dowód w pro­ce­sach norym­ber­skich. Autor chciałby na pod­sta­wie ankiet opi­sać obraz powsta­nia (z punktu widze­nia lud­no­ści cywil­nej) i dotrzeć do żyją­cych jesz­cze świad­ków oraz rodzin osób ankie­to­wa­nych. Poszu­ki­wa­nia te będą pre­tek­stem do roz­wa­żań o znie­wo­le­niu histo­ry­ków i bada­czy w cza­sach PRL-u. Prof. Ser­wań­ski zapła­cił za swoją pracę doku­men­ta­cyjną i przy­na­leż­ność do orga­ni­za­cji „Ojczy­zna” aresz­tem, a póź­niej wię­zie­niem. Przez lata mil­czał. 300 rela­cji (z zako­do­wa­nymi per­so­na­liami osób ankie­to­wa­nych) ukrył w sza­fie w Insty­tu­cie Zachod­nim w Pozna­niu, który współ­two­rzył. Może po latach — z pomocą mate­ma­ty­ków z kra­jo­wych uczelni — uda się roz­szy­fro­wać te zako­do­wane informacje.