Kamil Bałuk. Laureat V Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego - Herodot.

wpis w: Uncategorized | 0

Z przed­sta­wio­nych fina­li­stów Kapi­tuła wybrała zwy­cięzcę V edy­cji Kon­kursu Sty­pen­dial­nego im. Ryszarda Kapu­ściń­skiego Fun­da­cji Hero­dot. Został nim Kamil Bałuk.

Krót­kie uzasadnienie:

Pre­zen­ta­cję swo­jego pro­jektu p. Kamil Bałuk zaczął od pyta­nia, czy Holen­drzy to naj­bar­dziej wyzwo­leni Euro­pej­czycy? – Tak mogłoby się wyda­wać, gdy czy­tamy o suro­wych roz­wią­za­niach anty­ra­si­stow­skich albo – to tylko przy­kład — o kawiar­niach, w któ­rych swo­bod­nie można palić „trawkę”.

To bar­dzo uprosz­czone podej­ście, opie­ra­jące się na ste­reo­ty­pach. W rze­czy­wi­sto­ści – pisze we wnio­sku Kamil Bałuk – Holan­dia nie jest kra­jem nie­ogra­ni­czo­nej wol­no­ści, lecz kra­jem eks­pe­ry­men­tu­ją­cym z jej gra­ni­cami, po to by skru­pu­lat­nie wycią­gać wnio­ski i czer­pać z nich korzy­ści. Bo tak wła­śnie działa cechu­jąca Holen­drów „men­tal­ność inży­nie­rów”, prze­ko­na­nych – co zresztą pod­nie­sione zostało do rangi jed­nej z pod­sta­wo­wych holen­der­skich war­to­ści – że spo­łe­czeń­stwo można dowol­nie mode­lo­wać, tak by radziło sobie z prze­ciw­no­ściami i docho­dziło do celu.

Podob­nie zresztą, jak i druga cecha Holen­drów, rów­nież uzna­wana za jedną z wiel­kich war­to­ści – polder­mo­del – czyli kul­tura kom­pro­misu, jako prak­tyczne doświad­cze­nie wspól­nej pracy przy budo­wie i utrzy­ma­niu wydzie­ra­nych morzu polderów.

Jak pisze Kamil Bałuk, obie te war­to­ści spra­wiają, że 17 milio­nów oby­wa­teli Holan­dii – tak zróż­ni­co­wa­nych – wytrzy­muje ze sobą na tak małej powierzchni, jaką zaj­muje ich kraj.

Pyta­nie jed­nak o gra­nice takiego mode­lo­wa­nia. I co się dzieje, gdy kom­pro­mis dopro­wa­dza do nie­szczę­ścia? Te pyta­nia sta­wia autor pro­jektu, a my bar­dzo byśmy chcieli prze­czy­tać, jego odpowiedzi.

Inte­re­su­jący – lite­racko – wydał nam się także pomysł dzien­ni­ka­rza, aby w podróż po współ­cze­snej Holan­dii wyru­szyć z XVIII-wieczną książką „ABC Ojczy­zny” Johana Hen­rika Swil­densa, z ele­men­ta­rzem, zawie­ra­ją­cym obraz­kowy alfa­bet cnót oraz listę zagro­żeń czy­ha­ją­cych na mło­dego Holendra.

Bio­rąc pod uwagę sto­pień przy­go­to­wa­nia pro­jektu – co Kapi­tuła rów­nież doce­niła – na tę książkę o współ­cze­snej Holan­dii nie powin­ni­śmy zbyt długo czekać.